RSS
sobota, 05 kwietnia 2008
di end
Zawieszam. Out.
środa, 26 marca 2008
jaaa-n

                        Żółta krew, czerwone oko, brązowe chmury. Mały penis.


U-wiel-biam. 

niedziela, 16 marca 2008
w-nerw

Ktoś zjadł mój obiad.

Pieprzony dziad.

 

Jestem głodna! 

wtorek, 11 marca 2008
sieŋgam

Mam czy latka czy i puł. Siengam głowom ponat stuł.
A ja mam kolokwium i sześć dni do świętowania. No, prawie pięć ;)
I wkurwiającą współlokatorkę mam. I nowiusieńkie, świeżusieńkie urządzenie wielofunkcyjne  wymarzone mam.  Pieprzyć współlokatorkę.
Podrukuję sobie.

sobota, 08 marca 2008
porno XXX

Strój żałosny, praca męcząco- bezsensowna. Niby nic nowego, a jednak. Takie uczucie, jakby cały świat pogrążał się w dobrze opłacanym kiczu. Chyba się sprzedam. A później napiszę książkę o losach biednej pokrzywdzonej niekochanej.

Myślałam, że pogram w gierkę. W folderze był pornus.
W dupę nudny. 

poniedziałek, 03 marca 2008
nima

Chyba jestem za stara. Na takie zabawy.

Zajem się czekoladą na śmierć. Będę rzygać słodyczą. Będzie uroczo.  

niedziela, 02 marca 2008
burdel

Mam mętlik w głowie, burdel w sercu, wnętrzności tańczą mi tango.

Co się ze mną dzieje?!  

sobota, 01 marca 2008
kań-cz-am 00:13

Wykańczam się. Na bezdechu, na bezludziu, na bezżyciu.

Weź mnie w ramiona, przytul, ściśnij, ukochaj, zaśpiewaj kołysankę, głaszcz włosy, przytulaj mnie do ciepłego wnętrza, do wątroby, żołądka, nerek, do serca. Znajdź mi kawałek miejsca w głowie, kochaj mnie słowami, myślami, spojrzeniami.

Jestem taka do bólu normalna, mała emocjonalna inwalidka. Nie wolno nas dyskryminować.
No przecież nie proszę o wiele.

.

czwartek, 28 lutego 2008
nie nie nie

Mroźna wiosna wcale nie śmierdzi gównem. Mroźna wiosna jest świeża, chłodna, bezkrwista.

Nie zaliczyłaś kolokwium- mówi mój mocz i przeciąga się powoli w nerkach.
A chuj ci w dupę!

Tak, bywam porywcza. 

wtorek, 26 lutego 2008
wiośnię się

Ściągnęłam futro, założyłam żakiet. Adidasy.

Mój plan zaczynania życia na nowo jakoś idzie. Dziś ugotowałam normalny obiad, byłam w czytelni, robiłam notatki, uczyłam się. Zapisałam się na wykład monograficzny. Powiedziałam tacie, że w tym miesiącu potrzebuję więcej kasy, oddałam dług. Mam opłacony marcowy internet, bilet miesięczny. Musi mi z kieszeni wypłynąć jeszcze tylko 350 złotych na czynsz... jakoś będzie. W końcu mam całe 400 na cały miesiąc. Łącznie z biletem do domu na święta.

Kończę notatki i idę spać. Kolejny punkt programu, spać jak normalni ludzie, wstawać jak normalni ludzie. Iść na wykład ze staropolki. Napisać pracę roczną w tydzień. Dam radę. Muszę tylko wymyślić temat, znaleźć bibligrafię i stworzyć konspekt. Na czwartek. I nauczyć się na kolokwium z gramatyki. Muszę. Muszę.

Duszę.

 

 
1 , 2 , 3 , 4
web stats stat24

statystyka